A gdy już wrócisz, to usiądę Ci na kolanach

A gdy już wrócisz, to usiądę Ci na kolanach...
A gdy już wrócisz, to poliżę Ci rękę…
A gdy już wrócisz, przyniosę piłeczkę…
A gdy już wrócisz…
To miało być na moment, na chwilę, na kilka dni.
Mijają godziny, mijają dni… mijają lata.
On wierzy, on czeka z nosem przy kratach.
I ciągle w ślepiach nadzieja niezłomna.
I ciągle wiara ta sama.
I odwracasz wzrok kochany, gdy widzisz kogoś przy kratach. Bo to nie ona.
Kiedy przestaniesz tęsknić i czekać?
Kiedy zrozumiesz, że ona nie wróci? Nie będzie kolan, głaskania?
Kiedy zrozumiesz, że 9 lat to dla niej było jak nic? Dla Ciebie jak wszystko?
Ona nie wróci kochany… Ona ułożyła sobie życie tam gdzieś daleko.
Życie gdzie nie ma miejsca dla siebie.
Pani Puszka wyjechała za granicę, miała wrócić po niego. Jak przypuszczacie nie wróciła. Ot życie. A Puszek wciąż czeka i wierzy, że to na chwilę.
Puszek nie odnajduje się w rzeczywistości schroniskowej. Jest zdołowanym, załamanym psiakiem. Nie jest łatwo po 9 latach spędzonych w domu, na kanapie odnaleźć się w zimnym, betonowym boksie.
Pomóżmy Puszkowi, znajdźmy mu taki dom, który już go nie porzuci, nie zostawi.
Który będzie taki na zawsze.
Read more