Pikolo - starość w schronisku

Nasz Pikolo starzeje się. Co najgorsze, za murami schroniska. Właściwie powinniśmy napisać, że Pikolo starzeje się w domu, bo jego dom to właśnie schron. Mieszka tu od 2007 roku, trafił do schroniska jako młody, około roczny pies.
Tu spędził większość swojego życia, tu ma budę, miskę i wiejące chłodem cztery metru mokrego betonowego boksu.
Tu ma też jedyną bliską istotę, współtowarzyszkę Fedrę.
Nie ma za to człowieka, nigdy go nie miał.
Starość w schronie to najgorsze, co może spotkać bezdomnego psa.
Starość w schronie to chłód, wilgoć, samotność.
Nie ma do kogo się przytulić. Nie ma kolan do położenia głowy.
Choć Pikolo nie wie, że coś takiego istnieje. Bo skąd?
Pikolowe starzenie w schronie... Wzięliśmy go do auta w ostatnią niedzielę. Zawieźliśmy do weta. Już trochę wiemy: syndrom końskiego ogona, znaczna niedoczynność tarczycy, przewlekłe zwłóknienia wątroby, ogólne "wszystko po trochu". Jak to u starzejącego się psa. Teraz będziemy go leczyć: wątrobę, tarczycę, tyle, ile wiemy na dziś. Nie zatrzymamy postępujących zwyrodnień kręgosłupa. Nie w schronisku.
A lekarz stwierdził, że połowa tych dolegliwości Pikolo zanikłaby, gdyby mógł po prostu zamieszkać w domu.
W cieple, w spokoju, regularnie karmiony jednolitym jedzeniem.
Tylko tyle trzeba. I aż tyle.
Szukamy dla Pikolo domu stałego, lub chociaż długoterminowego domu tymczasowego. W przypadku domu tymczasowego pokrywamy koszty leczenia, zapewniamy karmę.
Pikolo najlepiej odnajdzie się w domu z ogrodem. Wychodzi na spacery, ale boi się miasta. Akceptuje suczki i łagodne psy.

kundellos.pl/dom-tymczasowy
kundellos.pl/ankieta-adopcyjna
512 237 880,
608 315 461

Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą.
Nie wydajemy psów na łańcuch!
Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i poadopcyjne.
Read more