Portos. Czy FIV skazuje go na dożywocie w schronisku? MA DOM :-)

Już minął rok od kiedy przekroczył furtkę naszego schroniska, to rok spędzony w klatce :-( Portos to starszy kocurek, który do naszego schroniska trafił 19 października 2016 roku razem z dwoma innymi kotami - Atosem i Aramisem. Kotki do tej pory były kochane, kiedyś też w domu musiało się dziać o wiele lepiej, jednak życie pisze różne scenariusze. Właścicielką kotów była starsza Pani, której tydzień wcześniej zmarł syn i wtedy odpowiednie służby dowiedziały się o staruszce, która żyła w tragicznych warunkach, w ogromnym mieszkaniu w budynku przeznaczonym do wyburzenia. Pani trafiła do domu opieki społecznej, a jej czworonożni przyjaciele do schroniska. Kocurki były mocno schorowane, ale zapewne wynikało to z braku funduszy na ich leczenie. Niestety Portosik musiał się gdzieś zarazić wirusem nabytego niedoboru immunologicznego kotów (ang. feline immunodeficiency virus, FIV) wirus z rodzaju lentiwirusów, z rodziny retrowirusów. Wywołuje u kotów domowych niedobór odporności, który określany jest jako zespół niedoboru odporności, a potocznie zwany jest kocim AIDS, ponieważ przypomina ludzką odmianę tej choroby. FIV nie stanowi jednak zagrożenia dla ludzi, gdyż nie mogą się nim zarazić. Choroba ta jest obecnie nieuleczalna, ale przez dłuższy czas może przebiegać bez jakichkolwiek objawów. W jej przebiegu układ odpornościowy zostaje trwale uszkodzony. Właśnie z tego powodu kotek powinien trafić do domu bez kotów, których nie zarazi, ale też one nie zaraża go jakąś infekcją. Przyjaciele Portosa pomimo niemłodego wieku znaleźli już kochające rodzinki, jeden z nich mieszka nawet zagranicą. Czy choroba Portosa nie pozwoli mu nigdy opuścić klatki? :-( Czy jeszcze jednak zdąży nacieszyć się życiem?

Portos chociaż nie ma już w pyszczku ani jednego zęba to ma duszę kociaka, uwielbia szaleć za zabawkami, niestety w klatce możliwości są ograniczone :-( Kiedy pobawi się i dobrze zje to resztę dnia chętnie spędza na wylegiwaniu się, najlepiej na najbardziej miękkiej podusi jaką uda się nam znaleźć.
To jeden z kotów, które najbardziej potrzebują nowego domu, ponieważ nie ma żadnych perspektyw, żeby wypuścić go wolno po naszej kociarni, a w klatce biedak się męczy i popada w depresję :-(

Wszyscy zwracają na niego uwagę, jednak nikt go nie chce, a nam serce pęka, że taki cudowny kot musi tkwić w schronisku, czy na zawsze? To zależy od nas... Nawet jeśli nie możesz adoptować Portosa udostępnij wydarzenie i zaproś swoich znajomych, nie zajmie Ci to wiele czasu, nic też nie kosztuje.. a może odmienić smutne życie wyjątkowego kota!
album z zdjęciami:
https://goo.gl/photos/YP8Czy7LkMbxoinE9

Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt
Psitulmnie
ul. Bytomska 133
Zabrze-Biskupice
tel. 32 271-47-97
pon.-pt. w godz.10-16
sob.-nd. w godz. 10-14
Read more