Dramat psów i ludzi,petardy,krzyki,strach i ból

BARDZO PROSIMY O PRZECZYTANIE INFORMACJI DO KOŃCA ZANIM WYDACIE OSĄD !!!!
Dzisiejsza interwencja w Mszczonowie.Dostaliśmy info o suni,której wybuchła petarda w pyszczku.Pojechaliśmy na miejsce z inspektorami OTOZ Warszawa.na miejscu okazało się,że psów jest więcej dużo więcej.Na ulicy sunia z połamaną szczęką,druga mała czarna z krwawiącym brzuchem zabrane od razu.W domu na pietrze jazgot gryzących się psów,biegających swobodnie kilka sztuk po podwórku.W rozmowie starsza Pani się plącze,nie widziała,kto rzucił petardę,ale za wszystko obarcza winą swojego brata.Potem oskarża dzieci na ulicy,które jeżdżą na rowerach ,że to one rzucały petardami na podwórko.Okazało się,że Pani kilka lat temu przeszła "załamanie nerwowe" była w odpowiednim szpitalu .wówczas miała 7 psów,które jej zabrano.Gdy wyszła ze szpitala odebrała je i teraz jest ich ponad 20.Nie sterylizowała sunieczek jak starsza Pani twierdzi pieski muszą się kochać.Pani wychodzi na spacer z kilkoma psami na spacer a pozostałe zostają same w domu.Starsza Pani zamurowała dwa okna aby pieski nie wychodziły.Zajmuje piętro domu w którym na parterze mieszka brat z żoną.Na suficie w mieszkaniu na parterze żółte plamy od psiego moczu.W dalszej części działki kolejny dom.Wszyscy dzielą podwórko ze starszą Panią ale to trudne bo psy atakują wszystkich.Biegają luzem po ulicy.Atakują ludzi przejeżdżających na rowerach ,dzieci biegające.Kilka spraw o pogryzienie skończyło się umorzeniem ,bo Pani nie wydolna.Policja na zgłoszenia mieszkańców nie reagowała a burmistrz rozkłada ręce,że nie odbierze bo to koszty.Sytuacja trwa latami,psy terroryzują ulicę i podwórko ,starsza Pani sobie zupełnie z nimi nie radzi.Psy zamknięte razem z suniami,gryzą się nawzajem.Starsza Pani uważa ,że ona robi dobrze a wszyscy chcą dla niej źle.Kobieta zagubiła się w tym co robi.Rodzina jest bezradna.Ciągłe napięcia.Nikomu to nie służy a zwłaszcza psom,które same się tam nie zamknęły.
W dniu dzisiejszym tj.16.07. odebraliśmy tylko dwie sunie ,które akurat były na zewnątrz .Do domu nie weszliśmy,starsza Pani nas nie wpuściła a policja odmówiła asysty.
Fundacja zielony Pies
PL 09 1750 0012 0000 0000 3384 2562-tytułem -interwencja -cele statutowe
KONTO DO WPŁAT WALUTOWYCH: Kod BIC/SWIFT:
PL 84 1750 0012 0000 0000 3384 2667-EURO
PL 34 1750 0012 0000 0000 3384 2694-GBP
PL 75 1750 0012 0000 0000 3384 2635-CHF
paypal: zielony.pies@wp.pl
Fundacja Zielony Pies
Read more